Škoda Citigo po faceliftingu: z lupą szukać zmian

Grupa Volkswagena przyzwyczaiła nas do nazywania bardzo kosmetycznych zmian faceliftingiem. Nie inaczej jest w przypadku Citigo, która właśnie przeszła kurację odmładzającą.

2017-09-12 11:02:16

Segment małych samochodów miejskich to przede wszystkim rodziny trojaczków. Mowa tutaj m.in. o Citroenie C1, który jest bliźniaczą konstrukcją Peugeota 108 i Toyoty Aygo oraz o trojaczkach grupy VAG — Volkswagenie up!, Seacie Mii i Škodzie Citigo. Volkswagen odświeżył swoje auto na początku 2016 r., teraz przyszła pora na czeską siostrę.

Co się zmieniło? Na początku najlepiej uzbroić się w lupę — zwłaszcza patrząc na auto z zewnątrz. Tylko wprawne oko zauważy delikatne modyfikacje lamp z przodu i z tyłu. Najbardziej rzucą się w oczy nowe barwy lakierów oraz odświeżone wzory felg. Całość nadal przypomina kanciasto-pudełkowate nadwozie małego samochodu, który najlepiej czuje się w zatłoczonych miastach. Bogatsze odmiany mają światła do jazdy dziennej w technologii LED. Z informacji prasowych można wyczytać jeszcze, że przeprojektowano maskę (ma mieć więcej przetłoczeń), zmieniono grill i lekko przestylizowano zderzak, który upodobnił się do tych z pozostałych modeli Škody. Opcjonalne światła przeciwmgielne mogą pełnić również rolę lamp doświetlających zakręty. Z tyłu największą zmianę odnotujemy w wypełnieniu kloszy lamp. Dzięki zastosowaniu innego zderzaka Citigo urosło o 34 mm i mierzy teraz 3597 mm. Całe szczęście, że Škoda nie zdecydowała się na usunięcie z oferty odmiany 3-drzwiowej.

Facelifting Škody Citigo dużo mocniej dotknął jej w środku. Widać to przede wszystkim w bogatszych odmianach wyposażeniowych — można zdecydować się na automatyczną klimatyzację. Nowe radio Swing z wyświetlaczem zgrabnie komponuje się z niewielką konsoletą. Na szczycie tej ostatniej może znaleźć się gniazdo stacji dokującej do smartfona. Dzięki temu możemy uzyskać pełną synchronizację z danymi komputera pokładowego oraz nawigację satelitarną. Przed kierowcą w desce rozdzielczej zainstalowano nowy wyświetlacz informacyjny MFA Plus, który jest tu o wiele bogatszy niż w aucie przed odświeżeniem.

Jakość wykonania w Škodzie Citigo jest na wysokim poziomie jak na tę klasę. Wszystkie plastiki są twarde, ale ich spasowanie jest w porządku i nie dostarcza niepowołanych trzasków i dźwięków. W drzwiach może brakować miękkiego wykończenia podłokietników, lecz miejsca na fotelach jest pod dostatkiem — nawet jak na segment A. Brakować może regulacji podparcia lędźwiowego, ale Citigo jest zdecydowanie bardziej miejskim autem niż połykaczem autostrad. Z tyłu zmieszczą się dwie osoby, ale na komfortowe warunki w długiej trasie nie należy liczyć. Bagażnik standardowo oferuje 251 l, które łatwo można powiększyć do 951 cm3.

Hasłem przewodnim czeskiej Škody jest Simply Clever (z ang. Po prostu mądrze). Zgodnie z tym duchem w kabinie Citigo znajdziemy kilka udogodnień ułatwiających codzienne korzystanie z auta. We wspomnianym już bagażniku podłoga jest dwupoziomowa. Pod fotelem pasażera znalazła się niewielka parasolka, w kieszeniach drzwi może znaleźć się niewielki kuferek na śmieci, przy szybie zainstalowano niewielką łapkę na bilety parkingowe, a w bagażniku znajdziemy dodatkowe siatki mocujące. W schowku pasażera ukryć można m.in. okulary, długopis czy drobne monety, a w tunelu za skrzynią biegów znalazło się miejsce na dwie puszki z napojami. Wszystko dla utrzymania porządku w kabinie.

Jeszcze mniej zmian zaaplikowano pod maską Škody Citigo. Tutaj nie zmieniono nic. W ofercie nadal znajduje się jeden silnik benzynowy w dwóch wariantach mocy. Mowa tutaj o jednostce 1.0 MPI, która generuje 60 lub 75 KM. Kiedy przeprowadzano facelifting Volkswagena up!, w cenniku pojawił się również najmocniejszy 1.0 TSI o mocy 90 KM. W Škodzie jednak próżno go szukać. Obydwa warianty 1.0 MPI sprzężono z 5-stopniowymi przekładniami manualnymi. Dodatkowo płatna opcja dotyczy mocniejszej odmiany, gdyż 75-konny motor oferowany jest ze zautomatyzowaną skrzynią biegów ASG. Na niektórych rynkach europejskich, lecz raczej nie w Polsce, oferowana jest również odmiana napędzana ziemnym gazem CNG (1.0 MPI 68 KM). Z racji bardzo niewielkiego zainteresowania raczej nie należy się spodziewać, iż trafi ona do polskich salonów.

Jazda Škodą Citigo to czysta przyjemność, kiedy mówimy o zatłoczonych centrach miast. Pierwsze próby odbywały się w czeskiej Pradze, gdzie Citigo czuje się najlepiej.

Manewrowanie takim krótkim samochodem może bardzo pozytywnie zaskoczyć. Układ kierowniczy jest idealnie zestrojony do miasta, a manewrowanie na parkingu nie wymaga żadnej siły — bardzo docenią to kobiety. W konfiguracji z 75-konnym silnikiem Škoda Citigo to bardzo sprawny środek do poruszania się z punktu A do punktu B. Chętnie przyspiesza, a niewielka waga (850 kg) sprawia, że niejeden kierowca większego samochodu może zostać zaskoczony podczas sprintu spod świateł. Zawieszenie Citigo jest twardo zestrojone, a na poprzecznych nierównościach daje o sobie znać krótkie nadwozie i belka skrętna.

Jeśli zatem potrzebujesz małego, bardzo zwrotnego i idealnie pasującego do miasta samochodu, to skieruj swoje kroki do salonu Škody. Dodatkowe elementy, w które doposażono Citigo sprawiają, że jest to perfekcyjny samochód do poruszania się po mieście, a jego największymi plusami są poręczność i niskie koszty eksploatacji. To wszystko za niewiele ponad 36 900 zł. Za tę kwotę wyjedziemy z salonu nową, 3-drzwiową Škodą Citigo w podstawowym pakiecie wyposażeniowym Ambition. Dopłata do odmiany 5-drzwiowej to dodatkowy wydatek 1500 zł. Škoda Citigo jest idealnym przykładem, jak można niewiele zmienić w samochodzie, aby jeszcze lepiej odpowiadał on oczekiwaniom klientów.

ZNAJDŹ NAS: